Widziałam sporo. To niezaprzeczalny fakt niemniej od pierwszej sekcji obraz ten nie był przerażający.
Przecież każdy z tych ludzi żył, był człowiekiem podobnym do mnie i do Ciebie. I nieważne, że teraz jego ciało mało przypomina  te nasze.

Bywały dni, że było ciężko ale nigdy nie było dnia, ze bałam się stanąć przy zwłokach z powodu ich wyglądu.

Byli spaleni, utopieni. Byli w stanie głębokiego rozkładu, byli pokiereszowani w wypadkach drogowych, zaatakowani przez drapieżne zwierzęta. Były dzieci, noworodki a także dzieci, które nigdy nie przyszły na świat…

9Czułam odrazę? Chęć ucieczki?

Nie,
uczyłam się szacunku i wytrwałości.
Nie byłam tam aby robić wielkie oczy i wykrzywiać twarz w grymasie strachu.
Byłam by się przyzwyczajać i uodporniać.
I byłam tam także po to aby pomóc godnie zakończyć historię ich życia.


I wciąż tak uparcie chcę dalej w tym trwać.

etwas-anders 22.05.2016, 20:41

Zawsze podziwiałam ludzi mających takie zawody... I ciebie podziwiam i teraz. :) służysz ludziom i to jest piękne.

par-par 05.05.2016, 17:22

Aniu,

nie, raczej nie. Gdy Zdecydowałam się na taką ścieżkę życiową pozbyłam się zaległych cząstek choroby.

Choć prawda taka, ze przebywając pośród zmarłych można wiele sie nauczyć. Tam definicja ciała zyskała dla mnie nowego znaczenia.
inaczej patrzy się na cialo kiedy bierzesz nóż i zaczynasz je ciąć.
nagle pojęcie pięknego ciała zmienia się gdy widzisz jak z biegiem czasu się starzeje, a po śmierci gnije. Inaczej patrzysz na ciało i życie które poświęcasz na tworzenie idealnej siebie patrząc jak w jednej sekundzie, w jednym wypadku może to cialo zmienić się do niepoznania.

To tylko ciało. Plątania kości, mięśni i tłuszczu. ważne co wewnątrz.

Ania 05.05.2016, 14:10

Myslisz, ze to jakis rodzaj oswajania sie z cialem po Twoich przejsciach z anoreksja?

jfrey 05.05.2016, 00:59

Podziwiam Twoją pasję i wytrwałość, Aniu. :)