03 marca 2013, 14:18

trudno tu coś napisać
zwłaszcza teraz kiedy jest dobrze
ten blog-
słowa tutaj zapisane
te archiwum wspomnień,dat,wag
przeszłość tak bolesna

Coraz częściej to wszystko staję się wyblakłym wspomnieniem
wspomnieniem które porwał wiatr

wiele teraz straciłam
(zapewne układając miesiąc wcześniej plan mego "zdrowienia"
nie przewidziałam tych rzeczy)

wiele znaków zapytania zamieszkało w mojej głowie
nie wiem jak będzie dalej
nie wiem jak sobie poradzić
ale wiem że już jestem na tyle odważna i pewna siebie
że stanę twarzą  w twarz  z tymi niedogodnościami
nie ucieknę już do świata "głodu"

nie wiem ile waży moje ciało
-boję się zobaczyć prawdę-

kiedy spoglądam na moje ciało
jest one inne-
większe
ale wcale nie gorsze
wręcz przeciwnie
czuję się  teraz  piękna


p.s
Moja psycholożka stwierdziła że jest ze mną na tyle dobrze że mogę chodzić na terapie raz na miesiąć
wiecie że długo czekałam na ten moment-i jestem z  siebie dumna ^^






Komentuj (16)



10 marca 2013, 18:56

puchnę
7 dzień
zaczyna boleć
ciało i dusza

odwracam od siebie wzrok
nie jestem dziś sobą....

zamykam oczy
liczę do trzech

po czym otwieram je z powrotem
światło nadal razi

To nie mija

zamykam oczy znów
wstrzymuje oddech

raz

dwa

trzy

uśmiecham się z grymasem

idę po kolejny kubek zielonej herbaty

mój brzuch

zaraz pęknę....


łykając pigułkę spokoju
idę spać....

Komentuj (10)



16 marca 2013, 13:44

dziwnie się teraz dzieje
dziwnie się czuję

świat wokół wiruje
pędzi


a ja zwalniam na chwilę

może to przez ten śnieg co prószy
albo zieleni brak

zakwitnę-
obiecuję

ale póki co idę spać

ask

Komentuj (4)



25 marca 2013, 09:51

ostatnio mam wrażenie że jakiś smutek zagnieździł się w okolicach mego serca

osiadł tam cichutko i sobie dżemie

Nie jest póki co grożny

nie można go jeszcze poczuć

ale wyczuwam jego obecność

delikatne,nieprzyjemne drapanie

lekkie zgrzyty

i uwieranie



czuję że dużo teraz tracę

że wszystko co się teraz dzieje nie mieści się w ramach mej logiki


ale czy tak jest na pewno?

czy to wszystko dzieje się poza mną?

czy to nie moje świadome decyzje,wybory i rozmyślania nie doprowadziły do tego....



jak widać trudno jeszcze mi pokonać binarne funkcjonowanie mego mózgu



8,5 roku hibernacji

totalnego zawieszenia i znieczulenia...

a teraz...

teraz wszystkie przeżycia,emocje,cały ten wewnętrzny rozwój zwalił mi się na głowę

czuję jakbym siedziała na środku pokoju

w metafizycznej przestrzeni

a dookoła mnie znajdowały się tysiące klocków....

nie wiem jak znacząc je układać

co rusz biorę nowy i niewiedząc do czego go dopasować odkładam na miejsce



błądzę

ale dostrzegam już kamyki o które się potykam

wyciągam wnioski

ucząc się dalej



oczywiście nie które rzeczy muszę już aranżować sztucznie...

nie mogę czekać na ich samoistny rozwój

moje ramy czasowe się troszkę zawęziły....



być może jest mi ciężej...



ale najważniejsze że teraz przyszło mi borykać się z konsekewncjami bycia "zdrową' uczenia się tak zwanej normalności....słowa te usłyszane u psychologa...nie dowierzanie...bo jak ja mogę nie być już tak bardzo "chora"....

Komentuj (6)



2013-03-30 15:12

30 marca 2013, 15:12

Fotosik darmowy hosting obrazków

Komentuj (3)




Szablon autorstwa Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info.
Wspierane przez Blog & dodatki na bloga. Zdjęcie od Rashell