02 sierpnia 2012, 08:57

Pytania przybliżające mnie coraz bliżej celu

Samowzmacniający się wzorzec tożsamości i fizjologii
utrwalający szlaki nerwowe
uniemożliwiające przeobrazić się neuroplastyczności umysłu

Fala głodu i rozsądku wirująca z naddzwiękową szybkością
miotająca mną gwałtownie

Rozrywająca mnie na kawałki,strzępki i ułamki

Gdzie wszystko zaczyna szukać nowej formy

ewoluuje

dokonując akceptacji własnej osoby
 na poziomie do którego czułam dotychczas odrazę

Rzeżbię siebie an nowo

Rysując swą anormalną normalność

bo przecież ed
 to tylko
część całej mnie
nie definiująca mnie całkowicie
nawet teraz



póki co uśmiecham się do życia...

Komentuj (16)



07 sierpnia 2012, 07:25

zaczął się 8 rok choroby a nie cały rok temu pisałam:




***
35 kilo
I ani grama mniej.
I ani grama więcej.


To ciało to jedyna rzecz nad,którą mam kontrolę.
Mogę je pokochać,albo znienawidzić jeszcze bardziej.
Moge wbijać paznokcie jeszcze mocniej,albo zacząć je szanować.
Tutaj sama sobie jestem ofiarą,
i sama sobie oprawcą

Ciągła walka.
Balansowanie na granicy.
Stąpanie na cienkiej (czerwonej) nitce,
która przeciera się coraz bardziej.
BUM !!
Spadam....


Dzis waga pokazuje 37 kilogramów
i nie zastrzegam że ani grama więcej
dziś przestaje się bać tego co zobaczę gdy nie będzie już anoreksji...
wierzę że zobaczycie i ja zobacze kogos wartościowego...kogoś kim tak naprawdę jestem...

bo słowo gruba znaczy zawsze coś wiecej niż otyła
ono ma ukryty sens
to tylko przykrywka
bo łatwiej przeciez powiedzić jestem gruba
niż zacząć szukać tego co nam przeszkadza nam w sobie

Komentuj (16)



11 sierpnia 2012, 19:08

W bezsenne duszne
noce
spadających gwiazd

Na podmokłych łąkach życia
w akompaniamencie ech leśnych słów

Przemoknięte rosą porannego smutku serciątko
osusza się ze zła

Żeglujące marzenia
popychane ciepłym wiatrem
obrastają powolutku  w skrzydełka
delikatnie unosząc ją ponad ziemię

Chwilowa harmonia i satysfakcja
pozwalają przebrnąć przez gąszcz depresji

W cudownej ciszy umysłu
wsłuchuje się we własną melodię
udowadniając sobie
że potrafi
że umie
że może....


life is beautiful


edit

Poszukuje przepisu na jakis dobry krem czekoladowy typu(nutella)ale bez orzechów chyba ze arachidowych!!!!!

Komentuj (26)



16 sierpnia 2012, 17:45


„Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna
nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na
zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany
śmiech, lustro, które już nie jest ważne”

póki co jest dobrze....





mój blog kulinarny
gdy jedzenie staje się wyzwaniem

Komentuj (13)



19 sierpnia 2012, 18:35

Moje oczy kłamią
Moje lustra zresztą też

Pozmazują rzeczywistość
Deformują me kształty i barwy

Nawet serce ustawiają po prawe stronie

Gdy uśmiecham się do postaci za szklana taflą
ona płacze ,wrzeszczy
i włosy z głowy  sobie rwie

A przecież to wciąż ja

a może już nie?

Obserwuje swoje ułomności
Zauważam braki
podkreślam niedoskonałości

Patrząc w lustro widzę to czym nie jestem
a to kim się staje napawa mnie lękiem

Jestem osobą która sama dla siebie jest problemem

Wciąż rozdarta pomiędzy wszystkim a niczym
zagubiona
nie mogąca wydostać się z króliczej nory

Gruba w swojej chudości


38

Komentuj (22)



25 sierpnia 2012, 10:39

Zaskakuje mnie mój organizm
Dziwne rzeczy się dzieją

a ja nie wiem czy to dobrze czy żle

bo czuje że coraz bardziej tracę moją niezwykłość,moją wartość
choć wiem że to wcale wartością ową nie jest...
to nie może wyrażać mnie
bo przecież jestem kimś więcej niż tym...

a póki co boli brzuch
ehhh
po 7 latach na nowo staje sie kobietą(ważąc mniej niż 38 kg)

Komentuj (15)



28 sierpnia 2012, 13:30

ile jeszcze będzie tak boleć?????
ja nie chce tak :( :( :( :(

Komentuj (0)



28 sierpnia 2012, 13:34

boli!
ile jeszcze?
nie wytrzymam zaraz....
mam dość

po raz kolejny ograniczona przez własne ciało....

Komentuj (9)



29 sierpnia 2012, 14:29

Świetlik w ogrodzie
świetliki w mojej głowie
świecąc wytrwale
rozbłyskują na nowo

Pajączki na rączce
spacerują powoli
szarą przędzą życia owijając dłonie

dziergając nowe mapy
błądzą w nieznane
na nowej przystani osiadają na  kawie

W mętnej i brudnej szybie
przeglądają swe lico
motylki
co kiedyś fruwały wewnątrz mego brzucha

Przeszłość miały
piękną barwną kolorową

dziś zasmucone
bo zmyły swą lekkość

wiec zawstydzone swymi brakami
więdną na wietrze...

Chwile ulotne
chwile nietrwałe
zbyt kruche by dotrwać do rana...




Komentuj (19)




Szablon autorstwa Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info.
Wspierane przez Blog & dodatki na bloga. Zdjęcie od Rashell